ponad 20 lat minęło jak jeden dzień …..

SztandarWyprowadzić30 stycznia 1990 roku nastąpiło rozwiązanie Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej – myślałby – po co o tym wspominać.. ale ja wspomnę – urodziłem się gdy partia już istniała, przez całe moje dojrzewania była…..była w podręcznikach, lekturach, radiu, telewizji, na plakatach, na płotach zakładów pracy. Symbol PZPR wisiał w sali gdzie razem z Mamą i bratem jeździłem na mikołajowe bale organizowane przez Przedsiębiorstwo Połowów Dalekomorskich i Usług Rybackich Dalmor . Gdy jeździliśmy na wakacje też było widać kto jest przewodnią siłą narodu. Wtedy nazywało się to propaganda – ta zła i niedobra. Dzisiaj mówimy na to marketing polityczny – różni się oczywiście ale założenie bardzo podobne.

W czasie gdy rządziła owa Partia, ludzie byli zżyci ze sobą, często się mówi, że stali zwarci przeciwko wspólnemu wrogowi. Mi jednak nie chodzi o wojnę ideologiczną chciałbym napisać bardziej o tym zżyciu i bezpieczeństwu. Drzwi do mieszkania nie zamykało się na klucz, gdy ktoś był w domu. Sąsiadka była dla mnie ciocią a jej nieżyjący już syn Tadeusz Rietz (muzyk, rockman, chórzysta w  Cantores Veiherovienses a także dyrygent Chóru Harmonia) był dla mnie bratem – kiedyś jeszcze o nim napiszę … . Pani Anita w budce z najlepszymi lodami na świecie dawała dodatkowy wafelek, w kiosku Ruchu odkładali gazety do teczki (taka ówczesna prenumerata – info dla młodzieży), a w osiedlowym sklepie spożywczym sprzedawczyni zawsze wiedziała co potrzeba …

Nie było internetu, 3 kanały radiowe i 2 telewizyjne – może dlatego ta więź międzyludzka była inna niż dzisiaj.

Zwykły dzień 30 styczeń 1990 – pamiętam z Wiadomości to słynne wyprowadzenie sztandaru – czym dla mnie jest ta rocznica?  wspomnieniem  końca socjalizmu? wspomnieniem, że miałem wtedy 20 lat? ……….

Reklamy

Wszędzie dobrze w domu najlepiej

-Family-staysWszędzie dobrze ale w domu najlepiej. Obowiązkiem rodzica jest opieka i wychowanie dziecka. W kulturze zachodniej często jest tak, że dzieci wyfruwają z rodzinnego gniazda i nie wracają. Widzimy na filmach, jak syn czy córka przyjeżdża do domu po 20 – 30 latach czasami już tylko na pogrzeb Ojca lub Matki. W krajach dalekiego wschodu więzi rodzinne są bardzo silne, nikt sobie nie wyobraża aby nie interesować się rodziną. W pewnym dniu następuje nieodwracalna kolej rzeczy to rodzice stają się jak dzieci, którymi należy się opiekować. Opieka ta wygląda inaczej niż rodzica nad dzieckiem. Moi rodzice są w pełni sprawni, ale trudności sprawiają im sprawy urzędowe i związane z opieką zdrowotną.

Trudną dla siebie decyzję podjąłem w listopadzie 2012 roku. Po 16 latach mieszkania w Warszawie – należało się spakować i wrócić na swoje pięterko do domu rodzinnego.